Paweł - wrażenia z warsztatów indywidualnych
Decyzje o szkoleniu odwlekałem tak z 3 tygodnie, gdy jechałem troszkę się bałem, chciałem dokonać zmian, ale wiary w to nie miałem. Spotkałem się z Tupakiem omówiliśmy moje odpowiedzi na pytania, które z resztą w swojej prostocie nie skłaniały do szybkiej odpowiedzi. Ciągle miałem tysiące kontrargumentów a Tupak spokojnie mi każdy aspekt wyjaśniał, co jest nie tak w moim stylu i życia itp. W międzyczasie podszedł do najseksowniejszej laski pogadał a ona rozpromieniona wciągała się rozmowę, - zobaczyłem, że to nic strasznego na żywym przykładzie.
Po otrzymanej porcji materiału ruszyłem do boju w klubie robiłem różne rzeczy ale to była dla mnie porażka, już myślałem że Tupak ma mnie dość i ja się chyba w nast. dzień zapakuje do domu. Po prostu ładnie podchodziłem, ale czułem to że w umyśle super nastawienie ale ciało inaczej się zachowywało, niby było ok. ale nie czułem się z tym dobrze. Jakbym robił coś do czego nie byłem przyzwyczajony, po spieprzeniu w moim odczuciu podejść morale spadło. Wszystko wiedziałem co spieprzyłem miałem tysiące wyjaśnień na każdą minutę w klubie.
Spotykamy się na drugi dzień rano, ale obok Tupaka jest jeszcze jeden gość Andrzej no i razem sobie rozmawiamy, po co ja w ogóle przyjechałem skoro sam nie wierze że coś się tu uda. Chłopaki odwalili kawał roboty dla mnie, majstersztyk jeśli chodzi o sposób w jaki to zrobili, czułem że połowę ciężaru który mnie ograniczał jakby spadło.
Fakt faktem że nieźle mi sprali mózg, moje stare nawyki i przyzwyczajenia zaciekle się broniły ale w końcu pewne rzeczy których nie zauważałem, ignorowałem doszły do mnie.. Później stwierdziłem co to znaczy doświadczyć na własnej skórze starej metody negocjacyjnej złego i dobrego policjanta. Po ćwiczeniach w terenie z dobrym rezultatem, choć byłem przypadkiem trudnym bez wiary itp. – rozmowa z Tupakiem, szczera i cierpliwa bo jeszcze było trochę drzwi do wyważenia w moim umyśle... no cóż chłopak się naprawdę stara. Z jednej strony nie wierzyłem w to, co się stało i czułem "że żyję" a z drugiej strony wkurwiłem się na samego siebie że dopuściłem to tego że przez tyle lat byłem jaki byłem, chciało się płakać. Poczułem się takim prawdziwym samcem reszta tego całego ciężaru jakby zeszła ze mnie, kompletnie się zmieniłem w środku, wzrok postawa tego się nie da opisać...
Czułem się lekko bez tego całego syfu, który przez tyle lat mnie ograniczał, nic takiego nie robiłem a laski same mnie zaczepiały, żeby zapytać o coś, o czym nie miałem kompletnego pojęcia. Gdzie nie wchodziłem było poruszenie czułem na sobie ten wzrok ciekawości. To jest naprawdę piękne. Każdy w nas ma jakieś tam atuty, cechy, które są ograniczane jak wypieprzy się ten cały ciężar który to nam ogranicza i nie daje wypłynąć na powierzchnie a dzięki Tupakowi te ograniczone atuty i prawdziwe cechy wypłynęły na powierzchnie i mogą rozwinąć żagle i płynąc przed siebie, a to z jakim wiatrem to zależy od nas to Tupak mi pokazał.
Zupełnie inaczej jest gdy czytałem te wszystkie materiały a inaczej gdy widzisz gościa który sprzedaje Ci wiedzę, umiejętności ale widzisz jak się on zachowuje taki żywy przykład od którego nauczyłem się jak mam się czuć sam ze sobą.
Czekała mnie zabawa w klubie, ja się nie mogłem doczekać, ale spokojnie małymi kroczkami. Do dziś pamiętam tę noc, robiłem rzeczy, na które bym się nie odważył niektóre wychodziły spontanicznie i dodawały mi jeszcze więcej energii, samego siebie nie poznawałem, ale robiłem to, na co miałem ochotę, zabawa, zabawa i jeszcze raz zabawa. Tej nocy w klubie nie zapomnę pierwsze delikatne otwarcia rozmowy tak mimochodem pierwsze dwie laski rozmowa się rozkręca druga już zainteresowana eskaluje dotyk na mnie, dobrze, ale chodziło o praktykę wiec po kolei.
W połowie zabawy był taki przełom wziąłem się przypadkiem za laski, które uchodziły za wysokiej wartości, że jak podchodzimy do nich to to zamiast bojowego nastroju trzymamy w asekuracji białą flagę by w odpowiednim momencie skapitulować.
Opieprzyłem i rozgoniłem towarzystwo i to przypadkiem w kolejce po drina no bo kulturę to wszyscy mają mieć, i dostałem jeszcze więcej mocy niczym He-man w znanej kreskówce. Oczywiście były takie które cię nie tolerowały i zaniemówiły ale cóż ich strata ale trochę je pomęczyłem bo też byłem złośliwy...
Ta noc była naprawdę piękna później super przemiłe rozmowy z poznanymi dziewczynami, chodziłem sobie lekko w klubie i czułem się jak gwiazda widziałem te wzroki nasycone ciekawością albo czymś innym ale mnie to jebało liczyła się zabawa.
Ostatni dzień jeszcze na drogę porcja materiału, gdy szedłem po centrum aż chciało się oddychać, zawsze mnie wkurwiało wiadomo tyle hołoty w C.H. i trzeba omijać a tu nie, tylko czujesz się prawdziwym samcem idziesz swobodnie i wszyscy ci się usuwają z drogi... bez wyjątku to jest piękny efekt szkoda że nikt nie raczył mi tego nagrać na komórkę.
A teraz gdy jestem w już w domu to niezłe jest uczucie jak znane mi laski chcą się ze mną spotykać, już inaczej do mnie podchodzą… tylko najgorszy ten c z a s !
Mógł Tupak dorzucić jeszcze parę godzin kursu z "zarządzania czasem" - w tym aspekcie daję chłopakowi minusa. :)



