Kamil - po dwóch latach, podsumowanie
Minęły już ponad dwa lata od szkolenia z Tupakiem. Jak myślę o tych wszystkich zmianach jakie zaszły i tej metamorfozie jaka miała miejsce podczas tej wędrówki . To wydaje mi się, że gdyby ktoś powiedział mi dwa lata temu, że aż tak odmieni się moje życie, to ciężko by mi było w to uwierzyć. Ciężko by mi było uwierzyć, że aż tak człowiek może się zmienić. Światopogląd, podejście do kobiet, podejście do tematu samorozwoju, charakter i oczywiście co za tym idzie życie towarzyskie.
Dwa lata to spory kawałek czasu w którym były fazy uniesień i upadków, ale jedno i drugie jest równie ważne dla progresji. Jestem przekonany, że nie osiągnąłbym tego etapu, gdyby nie moja znajomość z Tupakiem. Samo szkolenie to jedno, wiadomo, wiele z tego wyniosłem, ale nikt nie zdziała cudów przez weekend, może jedynie pokazać Ci drogę, dać instrukcje, ewentualnie kopa na dobry start. Magiczne pigułki nie istnieją, nie staniesz się Don Juanem przez noc. Niezbędna jest determinacja i chęć rozwoju. Tu właśnie kluczową rzeczą, było to, że cały czas miałem i mam kontakt z Tupakiem. Dyskusje na różne tematy, nowinki ze świata uwodzenia, najnowsze „technologie”, które mi podsuwał sprawiały, że nawet w momentach, kiedy stawałem się leniwy i popadałem w stagnację, dawało mi to motywację do rozwoju. Lenistwo pojawiało się przeważnie, kiedy byłem w związku. Naturalnie, że chęć poszerzania wiedzy w tej kwestii drastycznie spada, jeżeli najważniejszym argumentem były kobiety, a ty masz odpowiednią przy boku.
Niedawno osiągnąłem pewien kamień milowy. Doszedłem do momentu, gdzie rozwój i poznawanie siebie stało się moim hobby, fascynacją. Już nie robie tego, aby polepszyć moje interakcje z kobietami, to jest po prostu miły dodatek tego wszystkiego. Kiedy oglądam lub czytam coś związanego z uwodzeniem, to nie jest już to poszukiwanie brakującego kawałka, który pozwoli mi rzucić kobiety na kolana. Mi to po prostu sprawia ogromną przyjemność. Można by porównać to do czytania książki tylko dlatego, że musisz zaliczyć jakiś egzamin, a czytania dla samej przyjemności. Wiadomo, że w obydwu przypadkach czegoś się nauczysz, ale tylko w drugim przypadku sam proces sprawi Ci przyjemność.
Ten proces przemiany, jest niekończącą się drogą. Nie ma mety, są tylko kamienie milowe. Więc jeżeli nie będziesz czerpał przyjemności z samej wędrówki, to prędzej czy później po prostu dasz sobie spokój. A była by to wielka szkoda.
Obecnie w moim życiu ciągle są jakieś kobiety, mam z nimi różnego rodzaju związki. Były partnerki, kochanki, przyjaciółki z którymi oprócz przyjaźni dodatkowo mnie coś łączyło. Są dziewczyny, które były by gotowe przeprowadzić się do innego miasta, nawet kraju w niektórych wypadkach, czasem nawet zostawiając obecnego partnera, żeby ze mną być. I to wszystko w mieście w którym jeszcze 2 lata temu nikogo nie znalem. Cały krąg towarzyski budowałem od zera.
Ostatnio na przykład przydarzyło mi się, że byłem na dyskotece sam z trzema dziewczynami. Dwie przyjaciółki się wręcz o mnie pokłóciły, a na samej dyskotece podszedł do mnie koleś, który próbował jedną poderwać i się pytał co ja tym dziewczynom zrobiłem, że się tak kleją do mnie. Uśmiechnąłem się i wzruszyłem ramionami. Bo tak naprawdę aktywnie nic nadzwyczajnego nie robię. Postawa i gra wewnętrzna załatwia sprawę. Wystarczy tylko nie siedzieć w głowie i nie prowadzić dialogów wewnętrznych a reszta sama się dzieję. Dopiero na drugi dzień jak wspominam to jestem w stanie wychwycić co robiłem i dlaczego działało lub nie. Podczas samej interakcji, podświadomość się tym zajmuję. To jest piękne, bo Twój umysł jest wolny i możesz cieszyć się tymi chwilami, zamiast myśleć jak tu dojść do celu. Jednak aby do tego dojść potrzebna jest wiedza i doświadczenie.
Oprócz kobiet, także interakcje z mężczyznami uległy zmianie. Czują szacunek, nie wchodzą mi w zdanie, gdy ktoś w grupie coś mówi, z reguły patrzy się w moją stronę. Można by dużo wymieniać zalet jakie odpowiednia postawa wniosła w moje życie. Wiem, że jest jeszcze wiele zmian przede mną, jeszcze wiele mogę się dowiedzieć i lepiej poznać samego siebie. Co jest kluczem do lepszego rozumienia innych.
Jestem bardzo zadowolony z życia. Cieszę się każdym dniem. A co najbardziej mi się podoba, mam wybór. A czy nie właśnie o to nam wszystkim chodzi w kwestii uwodzenia? Żeby mieć wybór, a nie być skazanym na losową kobietę, którą podsunie Ci los, która nie zawsze będzie tym czego oczekujesz. A cytując Tupaka „Nie ma nic gorszego dla kobiety, niż mężczyzna, który jest z nią tylko dlatego, bo inne są dla niego niedostępne”.
Chciałbym podziękować swojemu mentorowi i dobremu przyjacielowi za pomoc w tej przemianie.
Dzięki Tupak.







